Polska niszczy transport ciężarowy

Oceń nas:)

Polska niszczy transportA to Polska właśnie! Piszę to bez żartów. Polska niszczy transport ciężarowy. Mógłbym pójść dalej, ale nie chcę. Mógłbym napisać, że Polska jest jak małe, rozwydrzone, irytujące dziecko. Niszczy wszystko, co stanie na jej drodze. Chociaż… Może jednak tak napiszę.

Polska niszczy wszystko, co stanie na jej drodze. Nie tylko transport ciężarowy. Polska jest jak ludzkość, czyli parafrazując Dodę z wywiadu z Jackiem Żakowskim, który okazał się w „Polityce” (wywiad, nie Żakowski, chociaż właściwie to Żakowski też ukazuje się w „Polityce” – jako pracownik tego tygodnika): Polska to rak Ziemi, tej Ziemi.

To już akurat parafraza słynnej wypowiedzi Jana Pawła II. Jakby powiedział wszechmądry Tomasz Lis: Wow!

Słowa Dody i Polskiego Papieża w na wskroś słowiańskim kotle jednego krótkiego zdania. Przyznacie, że prawdziwa ze mnie bestia. Jednak, jeśli piszę, że Polska niszczy praktycznie wszystko, to Polak, który okazał się Papieżem czy Karol, który został Wojtyłą (jakoś tak to chyba leciało – człowiek, który został Karolem?) pasuje tutaj jak ulał. Zresztą Polska zniszczyła też Jana Pawła II, ale to rozważania na osobny wpis, a właściwie osobny blog.

Staram się nie pisać tutaj o polityce i religii, ale skoro chcę napisać o Polsce, to tych akurat dziedzin pominąć nie mogę. Jednocześnie nie mogę się za bardzo rozbestwić, bo mógłbym kogoś urazić, a urażanie kogoś to aktywność jak najbardziej destrukcyjna. Pisząc natomiast o niszczącej sile Polski, staram się unikać niszczenia czegokolwiek lub kogokolwiek.

Niestety nie uda mi się. W końcu – jak śpiewa Kazik Staszewski – „mieszkam tu, tu, tu, tu”. Będę musiał zniszczyć kilka osób, które transport ciężarowy mają najwidoczniej za nic. Jak zwykle w takich przypadkach udaję, że bardzo mi przykro.

 

Co ma w takim razie powiedzieć sam transport ciężarowy? Nic.

Transport ciężarowy pozbawiony jest zdolności mowy. Mimo że transport ciężarowy nic nie mówi, nie oznacza to – wbrew mniemaniu tych, których za chwilę zniszczę – że transport ciężarowy jest niczym. Wszak milczenie jest złotem!

Do rzeczy: pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pełniący funkcje nadzorców budowy autostrady A2, otrzymali premie uznaniowe w łącznej wysokości 64 tys. zł.

 

Jest ich dokładnie 6-ciu. O 2-óch więcej niż Jeźdźców Apokalipsy, lecz w tym przypadku Apokalipsa również jest, zdaje się, nieuchronna – A2 może nie zostać oddana do użytku przed Euro 2012.

Dlaczego w takim razie apokaliptyczni w swej nieudolności nadzorcy budowy, której grozi blamaż otrzymali tak wysokie premie? Odpowiedź brzmi następująco: A to Polska właśnie!