W obronie Jeremy’ego Clarksona

Oceń nas:)

Czy zwolnią ClarksonaMożecie go znać z programu Top Gear. Na stałe zatrudniony w brytyjskiej BBC. Teraz brytyjskie związki chcą, żeby wyleciał na zbity. Na antenie powiedział tylko, że rozstrzelałby strajkujących pracowników sektora publicznego na oczach ich rodzin, bo mają zapewnione świetne emerytury.

Co w tym złego?!

Nawet agresywne żarty to ostatecznie tylko żarty. Jeżeli ktoś swoją pracą sprawia, że transport jest nieco weselszy, nie należy go karcić. Kimś takim jest właśnie Jeremy Clarskon, który nawet specjalnie nie przegiął. Przynajmniej jak na standardy brytyjskie.

Transport, sektor publiczny, państwo, religia, śmierć. Brytyjczycy mają wspaniałą tradycję żartowania ze wszystkiego, z czego nie można żartować; w sposób, który nie powinien być praktykowany. I dobrze, bo kto powiedział, że nie można i nie powinno się właśnie tak żartować? Przewoźnicy, pracownicy sektora publicznego, politycy, duchowni, zmarli?! Wolne żarty!

Dzięki takim ludziom jak Jeremy Clarkson żarty rzeczywiście mogą być wolne.

Ps. Nie ma co, to wrzucę zdjęcie mostu;)

Foto by: ©reinobjektiv-Fotolia.com